|
Będąc wikariuszem w parafii p.w. św. Mikołaja w Gdyni - opowiada Ksiądz Proboszcz - przez dwa lata opiekowałem się grupą czcicieli Miłosierdzia Bożego. Wspólnota, choć nieliczna, była bardzo prężna. To doświadczenie wspólnoty przyczyniło się do bliższego poznania kultu Miłosierdzia w relacji s. Faustyny Kowalskiej. Drugim motywem był obraz dzisiejszej rzeczywistości: ludzi skazanych na Boże miłosierdzie poprzez chorobę, powikłania życiowe, zatracenie tożsamości Dzieci Bożych, ludzi, którzy nie mogą w pełni uczestniczyć w sakramentalnym życiu Kościoła. Często nieuświadomiony głód Miłosierdzia Bożego.
12 marca 1989 roku zostałem powołany przez Ordynariusza Diecezji Chełmińskiej ks. bpa Mariana Przykuckiego (nie istniała jeszcze Diecezja Toruńska) do podjęcia trudów budowy nowego kościoła. Szczupłość terenu, ogromne wysypisko śmieci, przebiegający międzynarodowy kabel komunikacyjny, dyktowanie warunków przez Urząd ds. Wyznań, przyszli parafianie ubodzy wiarą, wiele rodzin zaniedbanych społecznie - przynagliło, by odnieść się w tej sprawie do Bożego Miłosierdzia.
Wskazane wcześniej trudności obiektywne nie przeszkodziły temu, by parafia zaistniała dekretem biskupim 1 maja 1990 r. Z perspektywy kilku lat, patrząc z radością na owoce wzrastania młodej parafii, dziś wiem, że stało się to za przyczyną słusznie podjętej przeze mnie decyzji - oddania tego dzieła Bożemu Miłosierdziu.
|