|
Geneza Obrazu Jezusa Miłosiernego W ciągu wielu lat - chyba od początku życia zakonnego, a na pewno od początku realizowania posłannictwa - Apostołka Miłosierdzia starała się zbliżył do Męża Boleści i poznał rzeczywistość Jego zbawczego cierpienia. Sekretarka Miłosierdzia Bożego najczęściej "widziała" - czyli najlepiej "znała" i najmocniej miłowała - Chrystusa ubiczowanego i cierniem ukoronowanego. Chrystus Miłosierny namalowany według wizji, jaką Święta siostra Faustyna miała 22 lutego 1931 roku w Płocku, to Chrystus po zmartwychwstaniu, ale ma - tłumaczy wileńskiemu malarzowi - "spojrzenie z krzyża" (326). Apostołka Miłosierdzia wiedziała, że aby zmartwychwstał z Chrystusem, wpierw musi "z Nim żył"; wielkanocny poranek przychodzi po Wielkim Piątku i Wielkiej Sobocie. Widzenie Świętej s. Faustyny: "Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym Świecie." (Dz. 47)
|